Ewa Demarczyk Текст песни Tomaszów: A może byśmy tak, najmilszy, wpadli na dzień do Tomaszowa? / Może tam j Deutsch English Español Français Hungarian Italiano Nederlands Polski Português (Brasil) Română Svenska Türkçe Ελληνικά Български Русский Српски Українська العربية
A może byśmy tak, jedyna, Wpadli na dzień do Tomaszowa? Może tam jeszcze zmierzchem złotym Ta sama cisza trwa wrześniowa… Poeta pomieścił utwór w tomie Siódma jesień (1922). Erotyki w tym zbiorze są inspirowane miłością poety do żony Stefanii (z domu Marchew) i nawiązują do okresu ich siedmioletniego narzeczeństwa
Jej godność, ulęgałka. Wczasy pod gruszą zaczynają nabierać sensu, gdy stanie się w cieniu jej rozłożystej korony. Gdzie te grusze na miedzy? Bezskutecznie szukałam owoców, bo nalewka i sok najlepsze właśnie z tych małych, ziarnistych gruszeczek.
Russia is waging a disgraceful war on Ukraine. Stand With Ukraine! How you can support Ukraine 🇺🇦 ️. LT → Polish, German → Ewa Demarczyk → Tomaszów → Russian
Wpadli na dzień do Tomaszowa? Może tam jeszcze zmierzchem złotym. Ta sama cisza trwa wrześniowa W tym białym domu, w tym pokoju, Gdzie cudze meble postawione, Musimy skończyć naszą dawną. Rozmowę smutnie nie skończoną. Do dzisiaj przy okrągłym stole. Siedzimy martwo jak zaklęci!
nonton film miracle in cell no 7 sub indo drakorindo. Tekst piosenki: Tomaszów A może byśmy tak, najmilszy, wpadli na dzień do Tomaszowa? Może tam jeszcze zmierzchem złotym ta sama cisza trwa wrześniowa... W tym białym domu, w tym pokoju gdzie cudze meble postawiono, musimy skończyć naszą dawną rozmowę, smutnie nie skończoną. Więc może byśmy tak, najmilszy, wpadli na dzień do Tomaszowa? Może tam jeszcze zmierzchem złotym ta sama cisza trwa wrześniowa... Jeszcze mi tylko z oczu jasnych spływa do warg kropelka słona, a ty mi nic nie odpowiadasz i jesz zielone winogrona. Ten biały dom, ten pokój martwy do dziś się dziwi, nie rozumie... Wstawili ludzie cudze meble i wychodzili stąd w zadumie. A przecież wszystko tam zostało! Nawet ta cisza trwa wrześniowa... Więc może byśmy tak, najmilszy, wpadli na dzień do Tomaszowa? Jeszcze ci wciąż spojrzeniem śpiewam: Du holde Kunst... - i serce pęka! I muszę jechać... więc mnie żegnasz, lecz nie drży w dłoni mej twa ręka. I wyjechałam, zostawiłam, jak sen urwała się rozmowa. Błogosławiłam, przeklinałam: Du holde Kunst! Więc tak? Bez słowa? A może byśmy tak, najmilszy, wpadli na dzień do Tomaszowa? Może tam jeszcze zmierzchem złotym ta sama cisza trwa wrześniowa. Jeszcze mi tylko z oczu jasnych spływa do warg kropelka słona, a ty mi nic nie odpowiadasz i jesz zielone winogrona...
Rozpędziłam się ostatnio z moimi wojażami…dalej, bardziej, mocniej, więcej. I nagle …stop, przerwa na koronarefleksję. I nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Przypomniało mi się, że tyle pięknych, magicznych, nieodkrytych miejsc w pobliżu. Odszukałam notes, w którym jakiś czas temu zapisałam inspiracje na jednodniowe wycieczki za miasto. Och, teraz idealny czas na taki wypad. Konkurs wygrał Tomaszów Mazowiecki :-) Bo dość blisko z Warszawy i dla każdego coś miłego. Jedziemy. Niebieskie Źródła – obowiązkowy punkt programu ! Klimatyczny rezerwat przyrody, niezwykłe miejsce, położone w południowo-wschodniej części Tomaszowa, w dolinie rzeki Pilicy. Centralny punkt rezerwatu to zielono-niebieskie wapienne źródła. Kolor źródeł zależy od pogody i pory dnia. Woda pulsuje tu ponad swoją powierzchnię, jest krystalicznie czysta i przez cały rok utrzymuje tę samą temperaturę – 9 stopni. Źródła stanowią początek Rzeki Jana. Uwagę zwraca także okoliczne ptactwo- z łatwością dostrzeżemy wszędobylskie kaczki krzyżówki, z których samce z opalizującymi, zielonymi głowami zdecydowanie przewyższają urodą samice J. Są tu też łabędzie i czaple. Skansen Rzeki Pilicy… położony tuz obok Niebieskich Źródeł, przy parkingu, Podobno jest bardzo ciekawy i warty zobaczenia Nam w związku z pandemią koronawirusa nie dane było go zobaczyć. Bunkier kolejowy w Jeleniu Nie lada gratka dla miłośników historii. Porośnięty mchem długi na 355 metrów, wybudowany w 1941 r. bunkier miał pełnić rolę ochronną przed atakiem lotniczym dla niemieckich pociągów sztabowych. Podobny schron znajduje się w położonej 17 km stąd Konewce. Bunkry nieznacznie różnią się długością i kształtem- ten w Jeleniu jest o 25 m krótszy i ma kształt łuku, ten w Konewce jest prosty. Zamek w Innowłodzu to kolejny ciekawy obiekt, warty zobaczenia w pobliżu Tomaszowa. Zamek wybudowano w czasach Kazimierza Wielkiego. W czasie swojej historii był kilkakrotnie zniszczony między innymi w czasie potopu szwedzkiego. Budowlę zrekonstruowano stosunkowo niedawno, od 2013 roku można go zwiedzać (my obejrzeliśmy dokładnie z zewnątrz J). W odległości 700 metrów od zamku, na wzgórzu podziwiać można zbudowany w 1082 roku romański, zabytkowy Kościół św. Idziego. Chcieliśmy zobaczyć także… Groty Nagórzyckie Jednak w związku z koronawirusem były niedostępne dla zwiedzających. Nic to – będzie pretekst, żeby raz jeszcze tu przyjechać. :-)
W ostatnim poście pisałam, że z podróżami u mnie trochę na bakier. Nie żebym nie chciała- bardzo marzy mi się, żebym w końcu ruszyła dupę i zaczęła ten świat naprawdę poznawać. Na razie przeszkodami był a to paszport(a raczej brak, więc gdzieś dalej ni chu chu),a to kasa,a to brak towarzystwa a to... No właśnie, wymówek wiele, pewnie i tak główną przyczyną było lenistwo, więc powinnam się wstydzić i biczować za ten swój zaścianek. Skoro już napisałam, że mi się marzy, to postanowiłam wybrać 10 miejsc, do których pojechać chcę koniecznie. Część standardowa, część mniej, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zrealizować to, a nawet więcej. Więc.... 1. Meksyk. Jako miłośniczka meksykańskiej kuchni, Fridy Kahlo i tych pociesznych zespołów w sombrerach i z grzechotkami, wygrywających "la cucaracha", nie mogę nigdy nie zawitać do Meksyku! Podobno podróże teraz są tam nie do końca wskazane, bo łatwiej natkniesz się na ulicy na członków narkotykowego kartelu, niż mariachi, ale do odważnych świat należy ;) 2. Kuba Jak już jesteśmy przy Meksyku, to niech będzie też Kuba. Hawana ma podobno nadal niepowtarzalny klimat, a ja chętnie pobawię się w Hemingwaya, pijąc, paląc cygara(co z tego, że jest okropne i można sobie wypluć płuca) i słuchając tamtejszej niepowtarzalnej muzyki. Mam nadzieję tylko, że skończę lepiej niż on. 3. Islandia Nie ma co ukrywać, jestem trochę nerdem i rozczytuję się w fantastyce. Z tego względu, wyprawa w miejsce, gdzie nie można wybudować drogi, jeśli można nią urazić elfy, byłaby dla mnie niezłą gratką. Skandynawskie klimaty zawsze mnie kręciły, Islandia to dla mnie ich kwintesencja. 4. Holandia, Amsterdam To może akurat nie byłaby jakaś wyprawa życia, urywająca z wrażenia dupę, jednak słyszałam wiele opinii o świetnym klimacie miasta(nie wiem, czy opinie były obiektywne, czy z perspektywy coffee shop'ów, ale anyway. W końcu też mogę się postarać o odpowiednie postrzeganie już na miejscu). Jest też niewielka szansa, że może natchniona widokiem, przekonałabym się w końcu do rowerów(ostatni raz jeździłam z 8 lat temu, jak nie więcej ;p), a to byłoby dla mnie dużym sukcesem. 5. Francja, Paryż Wiem, oklepane straszne. Ale kto by nie chciał być Amelie Poulain, Audrey Hepburn i Charles'em Baudelaire w jednym? Muszę tam pojechać właśnie bo Amelie, bo Audrey, bo właśnie skończyłam czytać "Nędzników", bo Montmartre. A pod osłoną nocy, udając że mam dzieci- tylko zgubiłam je w tłumie- Disneyland. 6. Francja, Prowansja Daleko nie zajechałam od ostatniego punktu, jednak odkąd wróciła stamtąd moja(przyszła) teściowa, zdążyła mnie już zarazić opowiadaniami, zdjęciami i błędnym, rozmarzonym wzrokiem na samo wspomnienie. Nie mogę być gorsza od mojej teściowej(o, co to to nie!), więc chcąc nie chcąc Prowansję również muszę zaliczyć. 7. Bhutan Powoli kraj otwiera się na turystów, pojechać zdecydowanie warto. Nie wiem nawet, czy zaczęłabym najpierw podziwiać Himalaje, buddyjskie klasztory, czy niesamowitą przyrodę. Królestwo Smoka, jak można przetłumaczyć oficjalną nazwę państwa, kusi odpoczynkiem od zgiełku, możliwością przemyślenia tego i owego(tzn. na fotelu w domu też da się myśleć, ale o ile lepiej się myśli, jak wszystko zostawiamy daleko za sobą i możemy w takiej oprawie nabrać dystansu). Chcę, chcę, chcę, a B. to w ogóle by padł ze szczęścia, gdyby mógł się tam zabrać. 8. Indie Zdecydowanie koniecznie odwiedzić w trakcie obchodów święta holi. W tym roku i tak wezmę udział w festiwalu kolorów w Polsce, więc zawsze to jakaś namiastka, ale tam to już w ogóle jest rozmach. 9. USA Już nawet nie wiem, czy bardziej NY, czy Kalifornia, czy Wielki Kanion, czy cholera wie co.. Najlepiej wynajętym samochodem przez całe stany i być jak Thelma i Louise. 10. Maroko Chyba jeden z niewielu już krajów arabskich, gdzie jeszcze bez strachu o własne życie można pojechać. Poznałam zresztą paru Marokańczyków i wszyscy byli bardzo pozytywni, więc to tym bardziej zachęca. Paskudna jest jednak ich słynna herbata z miętą, smakuje jak syrop, zdecydowanie wolę polską, łagodną wersję... A Wam jaka podróż się marzy? A może już taka za Wami?
Tomaszów LyricsA może byśmy tak, najmilszy, wpadli na dzień do Tomaszowa?Może tam jeszcze zmierzchem złotym ta sama cisza trwa wrześniowa...W tym białym domu, w tym pokoju, gdzie cudze meble postawionoMusimy skończyć naszą dawną rozmowę, smutnie nieskończonąWięc może byśmy tak, najmilszy, wpadli na dzień do Tomaszowa?Może tam jeszcze zmierzchem złotym ta sama cisza trwa wrześniowa...Jeszcze mi tylko z oczu jasnych spływa do warg kropelka słonaA ty mi nic nie odpowiadasz i jesz zielone winogronaTen biały dom, ten pokój martwy, do dziś się dziwi, nie rozumie...Wstawili ludzie cudze meble i wychodzili stąd w zadumieA przecież wszystko tam zostało, nawet ta cisza trwa wrześniowaWięc może byśmy tak, najmilszy, wpadli na dzień do Tomaszowa?Jeszcze ci wciąż spojrzeniem śpiewam: du holde Kunst...- i serce pękaI muszę jechać... więc mnie żegnasz, lecz nie drży w dłoni mej twa rękaI wyjechałam, zostawiłam, jak sen urwała się rozmowaBłogosławiłam, przeklinałam: du holde Kunst! Więc tak? Bez słowa?A może byśmy tak, najmilszy, wpadli na dzień do Tomaszowa?Może tam jeszcze zmierzchem złotym ta sama cisza trwa wrześniowa...Jeszcze mi tylko z oczu jasnych spływa do warg kropelka słonaA ty mi nic nie odpowiadasz i jesz zielone winogrona...
A może byśmy tak, najmilszy, wpadli na dzień do Tomaszowa? W tym białym domu, w tym pokoju, gdzie cudze meble postawiono, musimy skończyć naszą dawną rozmowę, smutnie nieskończoną. Jeszcze mi tylko z oczu jasnych spływa do warg kropelka słona. A ty mi nic nie odpowiadasz i jesz zielone winogrona. Ten biały dom, ten pokój martwy, do dziś się dziwi, nie rozumie... Wstawili ludzie cudze meble i wychodzili stąd w zadumie. A przecież wszystko tam zostało, nawet ta cisza trwa wrześniowa. Więc może byśmy tak, najmilszy, wpadli na dzień do Tomaszowa?
a gdybyśmy tak najmilszy wpadli na dzień do tomaszowa