Na ile można brać na poważnie, to że ktoś opisał jak wygląda niebo, a mało tego - napisał, że regularnie tam bywa i wraca. Czytanie dla rozrywki - jak najbardziej - można się pozytywnie nastroić - odlecieć, ale brać jej treść na poważnie, jest niezbyt chyba poważne. Moja niska ocena za (raczej) próbę zmanipulowania czytelnika.
To rzeczywiście relacja, czy fikcja literacka? Rzeczywiście tak wygląda Niebo, czy też jest to jedynie wyobrażenia Autora oparte na lekturze Pisma Św.? Trudno wyrobić sobie zdanie. Każdy powinien przeczytać tę pozycję, bo przecież ciekawość, jak wygląda życie po życiu jest w nas niezwykle silna.
Zobacz 6 odpowiedzi na pytanie: Czy według was istnieje niebo? jak waszym zdaniem wygląda życie po śmierci i czy w ogóle jest?
Kobieta w mediach społecznościowych zdradziła, jak wygląda niebo i co czuła, kiedy odeszła z tego świata na blisko pół godziny. W niebie spotkała Jezusa. Najnowsze z działu
Ojciec Piotr Różański pisze o sprawach ostatecznych jak nikt inny dotąd. Będąc księdzem i zakonnikiem, ale także psychoterapeutą, wnikliwie objaśnia prawdy wiary dotyczące wieczności, sięga po świadectwa mistyków i świętych, tłumaczy kluczowe dla tego zagadnienia fragmenty Biblii i katechizmu, ale także konfrontuje naukę
nonton film miracle in cell no 7 sub indo drakorindo. Czy życie pozagrobowe istnieje? Ich wyznania nie pozostawiają wątpliwości. Fot. Unsplash Ludzie od zarania dziejów zastanawiają się nad tym, co czeka nas po śmierci. Dla jednych odpowiedzią jest religia, inni nie wierzą w życie pozagrobowe. Umieramy w przekonaniu, że za chwilę trafimy do nieba albo jedynie do dziury w ziemi. Nie sposób rozstrzygnąć, kto ma rację. Każdy, kto mógłby coś na ten temat powiedzieć, już przecież nie żyje. Zobacz również: Podobno Franciszek jest ostatnim papieżem. Później nastąpi KONIEC ŚWIATA Chyba, że jakimś cudem w ostatniej chwili wrócił z tamtego świata i może nam o tym opowiedzieć. Takich przypadków wcale nie brakuje. Osoby, które przeżyły śmierć kliniczną często wracają do tego, co wtedy widziały. Czasami jest to tylko ciemność, a kiedy indziej widoki porównywalne do raju. Na łamach serwisu kilkoro z nich opublikowało swoje wspomnienia. I tylko od nas zależy, czy damy im wiarę. Co dzieje się „po drugiej stronie”? To jak czytanie książki Obudziłem się w przestrzeni, która przypominała kosmos, ale bez gwiazd i jakiegokolwiek światła. Nie byłem w stanie mówić. Po prostu tam byłem. Nie było mi ani ciepło, ani zimno. Nie byłem głodny, ani zmęczony. Czułem spokój, ale też miłość kogoś, kto jest bardzo blisko mnie. Myślałem o tym, co przeżyłem. To przypominało przeglądanie książki z kolejnymi zapisanymi kartami - wyznaje internauta, który 5 lat temu niemal wykrwawił się w czasie operacji ratującej życie. Przez 7 minut był w stanie śmierci klinicznej. Wizyta kogoś bardzo bliskiego Pamiętam, że leżałem na bruku, a wszystko wokół robiło się coraz ciemniejsze i cichsze. Chciałem zasnąć, ale wtedy ktoś kazał mi wstawać. Uderzał w mój kask. Kiedy otworzyłem oczy, zobaczyłem mojego brata. Problem w tym, że on zmarł kilka lat temu z powodu przedawkowania. Był obok mnie i czekał, aż przyjedzie karetka - wspomina kolejny uczestnik dyskusji, który cudem przeżył dramatyczny wypadek ma motocyklu. Zobacz również: Na naszych oczach wypełnia się kolejne proroctwo. Koniec świata coraz bliżej Wizyta na placu zabaw Wciągało mnie coś ciemnego. To działo się bardzo powoli i nic nie widziałem. Wreszcie czerń zaczęła się rozmywać i znalazłem się w ogrodzie. Nie był wypełniony kwiatami. Rosła tam tylko trawa. Dostrzegłem plac zabaw z karuzelą. Wokół niej biegało dwoje dzieci. Dziewczynka i chłopczyk. Nie wiem jak to opisać, ale mogłem dokonać wyboru, czy chcę tam zostać, czy wrócić do życia. Wróciłem, bo nie chciałem opuszczać mojej mamy - zdradza internauta, którego reakcja alergiczna okazała się tak silna, że doprowadziła do zatrzymania akcji serca. Jak drzemka w budziku Po przeżyciu czegoś takiego trudno odnaleźć się w prawdziwym życiu, wiedząc jak wielkiego spokoju można tam zaznać. Śmierć to jak włączanie kolejnej drzemki w budziku, który dzwoni wcześnie rano. Chcesz jeszcze spać, bo jest ci dobrze. Po drugiej stronie właśnie tak jest. Cisza i błogość - to teoria młodego mężczyzny, który cudem przeżył sepsę. Nic tam nie ma Według mnie życie po śmierci nie istnieje. To czarna otchłań. Żadnych wizji, emocji, po prostu nic. Mogę się jedynie cieszyć, że ta nicość mnie nie pochłonęła - przekonuje chłopak, który po wypadku drogowym przez 2 minuty pozostawał w stanie śmierci klinicznej. Przeżył, bo jego dziewczyna podjęła reanimację. Która wersja wydaje Ci się najbardziej prawdopodobna? Zobacz również: Jackowski przewiduje bardzo mroźną i śnieżną zimę. Ma nadejść wyjątkowo wcześnie
Jak jest po tamtej stronie? Ci, którzy przeżyli śmierć kliniczną, twierdzą, że lepiej niż po tej. Ale czy mamy wierzyć ich wizjom? – Ile razy ja już umierałem? - kaskader Krzysztof Fus próbuje podliczyć. I wychodzi mu, że ze wszystkich aktorów, których zastępował na planie, gdy trzeba było umierać, większość już nie żyje, w tym Cybulski, Perepeczko, Holoubek. Za każdego ginął po kilka razy. Fus tak się obył z umieraniem, że aż trzykrotnie był w stanie śmierci klinicznej. Za pierwszym razem po tym, gdy wyleciał z kolejki na Kasprowy. Miał tylko zeskoczyć na najbliższą gałąź drzewa, a spadł na ziemię. Był bez zabezpieczenia. Źródło: Newsweek_redakcja_zrodlo
Twierdzenie, że Bóg nie istnieje, podobnie jak życie po śmierci, jest oszukiwaniem samego siebie. Jest Bóg i Niebo oraz szatan i piekło. Osoby, które przeżyły śmierć kliniczną, doświadczyli obecności Boga oraz życia po śmierci. Wielu sceptycznych lekarzy zmieniło swoje poglądy, po poznaniu faktów związanych z doświadczeniem ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną. Doktor Jeffrey Long przebadał tysiące osób, które miały takie przeżycia. Badania potwierdzają autentyzm i naukową wiarygodność świadectw tych osób. Z medycznego punktu widzenia były one w stanie śmierci klinicznej i szczegółowo opisywały swoją reanimację, nie mogły jej obserwować własnymi oczami. J. Steve Miller stwierdza, że do 2011 r. ukazało się ponad 900 naukowych publikacji opisujących przeżycia z pogranicza życia i śmierci, i to na łamach tak uznanych czasopism, jak: „Psychiatry”, „The Lancet”, „Critical Care Quarterly”, „Journal for Near-Death Studies”, „American Jour-nal of Psychiatry”, „British Journal of Psychology” i „Resusitation and Neurology”. W książce pod tytułem The Handbook of Near-Death Experiences mówi się o 55 naukowcach, którzy opublikowali 65 raportów po zbadaniu trzech i pół tysiąca udokumentowanych relacji osób z doświadczeniem śmierci klinicznej. Wszystkie te świadectwa potwierdzają najważniejszą prawdę: Bóg istnieje i istnieje również życie po śmierci. W szpitalu w Seattle dr Morse zbadał relacje 121 dzieci, które przeżyły śmierć kliniczną. Analizy te wykazały, że przeżycia pacjentów w wielu istotnych punktach były takie same. I tak na przykład wszystkie dzieci doświadczyły przebywania poza ciałem, a ich świadomość była niezależna od ciała znajdującego się w stanie klinicznej śmierci. Co więcej, pacjenci mieli wyostrzoną świadomość i odczuwali głęboki pokój. Przeszli oni przez ciemny tunel, na końcu którego czekało ich olśniewające światło. Dane im było zobaczyć także „film z całego życia”. Spotkali się ze swymi zmarłymi krewnymi, przyjaciółmi, jak też z nieznanymi im osobami. Doświadczyli rzeczywistości nieba i piekła, a następnie wrócili do ciała. Płaska linia elektroencefalografii (EEG) u osób, które przeżyły śmierć kliniczną, wskazuje na fakt, że mózg jest w stanie śmierci i nie ma możliwości wytwarzania doznań, o których te osoby opowiadają. Ich doświadczenia nie mogą więc być wynikiem halucynacji lub wytworem mózgu, lecz są dotknięciem duchowej rzeczywistości. Daj mi jeszcze jedną szansę! Ciężko ranny Amerykanin po wypadku samolotu trafił do szpitala. Miał poważne obrażenia: poparzenia i uraz mózgu. Lekarze stwierdzili, że nie ma szans na przeżycie. Mężczyzna czuł potworny ból. W pewnym momencie znalazł się poza swoim ciałem, w świecie duchowym. Miał pewność, że ten świat jest bardziej realny od rzeczywistości, którą poznał zmysłami. Najbardziej zdziwiła go całkowita utrata świadomości czasu i odczucie podróżowania w kierunku niesamowitego światła promieniującego od Boga Stwórcy. To światło, chociaż było potężniejsze niż dziesiątki tysięcy słońc, nie oślepiało, ale zapraszało na spotkanie z Nim. Poza Bożym światłem panowała przerażająca ciemność piekła. Kiedy mężczyzna na nią spojrzał, od razu wiedział, że jest wieczna i nieodwracalnie oddzielona od nieba. Zrozumiał wówczas, że ta ciemność była obrazem jego dotychczasowego życia. Ciemność piekła była tak odrażającą rzeczywistością, że nawet największemu wrogowi nie życzyłby, aby się w niej znalazł. Amerykanin uświadomił sobie, że oto znajduje się na krawędzi i czeka go całkowite, wieczne oddzielenie od światła Boga. Zrozumiał jednocześnie, że Pan Bóg pragnie go wybawić z tej bezmiernej ciemności. Z głębi serca zawołał: „Żałuję, daj mi jeszcze jedną szansę, chcę żyć!”. W tym samym momencie ciemność ustąpiła, a mężczyzna znalazł się w strumieniach złocistego promieniowania życia i światła pochodzącego od Boga. To było szczytowe doznanie pełni życia w wolności i miłości. Mężczyzna doświadczył niewypowiedzianej miłości i majestatu Boga oraz pewności, że Pan Bóg go kocha i będzie troszczył się o niego przez całą wieczność. Wtedy usłyszał polecenie, że ma wrócić do życia na ziemi. Wszyscy, którzy przeszli przez śmierć kliniczną, zgodnie potwierdzają, że w życiu człowieka najważniejsza jest miłość. Jeżeli będziemy dojrzali w miłości, to po śmierci czeka nas niewyobrażalnie piękny świat i miłość, której nie można wyrazić słowami. Niewidomi widzą Niewidomy od urodzenia Brad Barrows nie odbierał w mózgu żadnych obrazów. Tymczasem w czasie śmierci klinicznej widział wszystko: nie oczami ciała, lecz wzrokiem umysłowym. Niewidoma 22-letnia Vicka także nie miała od urodzenia żadnych wzrokowych wrażeń czy obrazów. Dziewczyna miała tylko zmysł smaku, słuchu, dotyku i węchu. Podczas wypadku samochodowego doznała złamania kręgosłupa i pęknięcia podstawy czaszki. Vicka wspominała później, że znalazła się nad miejscem wypadku i po raz pierwszy w życiu mogła obserwować wszystko, co działo się z jej ciałem: jak była wieziona ambulansem do szpitala, jak operowano jej ciało… Dziewczyna dziwiła się, że unosi się pod sufitem. Próbowała komunikować się z lekarzami, ale bez skutku. Przestała się więc martwić swoim ciałem. Nagle Vicka przeniknęła przez kolejne kondygnacje szpitalnego budynku i znalazła się nad dachem całej budowli. Czuła się wolna i przepełniała ją radość. Niespodziewanie trafiła do ciemnego tunelu i przesuwała się w kierunku oddalonego światła. W miarę zbliżania się do niego coraz wyraźniej słyszała przepiękną muzykę i pieśni uwielbiające Boga. W końcu dziewczyna znalazła się w niesamowitym miejscu pełnym światła. Także ludzie, których tam spotkała, byli jakby z niego utkani. Vicka przyznała, że to światło było odczuwane jako miłość. Wszystko emanowało miłością. Co więcej, dziewczyna spotkała dwie niewidome i upośledzone koleżanki ze szkoły, które zmarły w wieku 11 i 6 lat. W niebie nie były już takimi jak na ziemi dziećmi, lecz zdrowymi, pięknymi i dojrzałymi osobami. Spotkała też swoją babcię oraz małżeństwo, które się nią opiekowało w dzieciństwie. W tej nowej rzeczywistości Vicka znalazła odpowiedzi na wszystkie swoje pytania. W pewnym momencie obok niej pojawiła się postać pełna światła. To był Chrystus. Pan Jezus przytulił ją, napełniając ją miłością i ciepłem, a Jego spojrzenie przenikało każdą cząstkę jej osoby. On widział wszystko i wiedział o niej wszystko. Wtedy Vicka zobaczyła całe swoje życie od chwili narodzin, a potem usłyszała, że musi wrócić na ziemię do swojego ciała. Naukowiec Kenneth Ring przeprowadził wywiady z 14 osobami niewidomymi od urodzenia, które przeżyły śmierć kliniczną. Wnioski z nich są jednoznaczne: ich przeżycia są takie same jak osób widzących, tzn. bazują na percepcji wzrokowej. Osoby te widzą wszystko dookoła, w tym samym momencie, pod kątem 360 stopni. Komunikacja z innymi osobami przebiega telepatycznie, na zasadzie przekazywania myśli. Relacje te zostały potwierdzone przez zewnętrznych świadków. Wskazuje to na autentyczność ich przeżyć. „Ja jestem światłością świata” Wspólnym doświadczeniem dla osób różnych kultur i religii, które znalazły się na progu śmierci, było spotkanie świetlistej Boskiej Osoby Jezusa Chrystusa. Czuli oni Jego nieskończoną miłość i akceptację, oglądali obrazy dobrych oraz złych myśli i czynów z całego swojego życia i widzieli jasno, w jaki sposób ich postępowanie wpłynęło na nich samych oraz na innych ludzi. Wszyscy spotykali Jezusa Chrystusa, prawdziwego Boga, który powiedział o sobie: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8,12). Ci, którzy doświadczyli śmierci klinicznej, zgodnie stwierdzają, że gdy ich ciało było w stanie śmierci, to ich świadomość jeszcze bardziej się pogłębiła i wyostrzyła. To właśnie wtedy w pełni zrozumieli, że kochający Bóg istnieje oraz że istnieje życie wieczne, niebo, czyściec i piekło; zrozumieli również, jak wielkie znaczenie mają międzyludzkie relacje miłości w czasie ziemskiego życia. Profesor Howard Storm z Uniwersytetu Northern Kentucky był ateistą. Podczas urlopu pękł mu wrzód i przebił dwunastnicę. Gdy profesor dotarł do szpitala, stracił przytomność. Ustały wszystkie czynności jego organizmu. I choć stwierdzono u niego śmierć kliniczną, on miał świadomość, że żyje. Storm widział swoje ciało na łóżku szpitalnym i słyszał, jak grupa ludzi wołała go, aby poszedł z nimi. Otoczyli go i prowadzili w nieznanym kierunku, aż znalazł się w miejscu, gdzie wszystko było czarne jak smoła. Storm zaczął wówczas odczuwać paniczny lęk i wtedy powiedział, że nie pójdzie ani kroku dalej. Wtedy ludzie, którzy go otaczali, nagle stali się agresywni, zaczęli go szarpać i popychać, używając bardzo wulgarnego języka. Ich agresja narastała do tego stopnia, że przeradzała się w czysty sadyzm. Profesor doświadczał strasznego, niewyobrażalnego bólu i wtedy usłyszał wewnętrzny głos, który mówił mu, by wezwał na pomoc Boga. Gdy Storm zaczął wypowiadać słowa modlitwy, przerażające istoty, które go torturowały, wpadły w szał złości, krzycząc: „Nie ma Boga, nikt cię nie usłyszy!”. Maszkary zaczęły strasznie bluźnić, lecz w końcu się wycofały. Profesor jeszcze intensywniej się modlił. Widział, że słowa modlitwy działały na złe duchy jak śmiercionośne pociski. Wówczas Storm zrozumiał, jak przerażające jest życie bez Boga. Ci źli ludzie, którzy go torturowali, czynili to, ponieważ – tak jak on sam do tej pory – odrzucili Boga i żyli sami dla siebie, będąc absolutnymi egoistami. W tym momencie profesor pojął, że przez całe swoje życie kierował się tylko egoizmem i że niewiele mu brakuje, aby na całą wieczność stać się takim jak ci ludzie, którzy go torturowali. Zrozpaczony zaczął więc wołać: „Jezu, ocal mnie!”. Wtedy zobaczył światło, jaśniejsze niż słońce, z którego wyłoniły się dłonie i ramiona, aby go dotknąć. Jezus podniósł go i przytulił do piersi. Ten dotyk Miłości ocalił go i przywrócił mu życie. Doświadczając bezinteresownej miłości, mężczyzna płakał z wielkiego wzruszenia i radości, gdyż odnalazł największy skarb. Howard Storm cudownie wyzdrowiał i odtąd diametralnie zmienił swoje życie, całkowicie oddając się pod panowanie Chrystusa. To, co najważniejsze w naszym życiu na ziemi, to dojrzewanie do miłości – czystej i bezinteresownej. W chwili śmierci tylko z niej będziemy sądzeni. Świadectwa osób z doświadczeniem śmierci klinicznej są zaproszeniem skierowanym do naukowców, ażeby badali zależności między ludzkim mózgiem i świadomością. Relacje pacjentów potwierdzają fakt, że śmierć mózgu nie powoduje unicestwienia ludzkiej osoby, ale że po śmierci ciała dusza ludzka nadal istnieje. Człowiek ma nieśmiertelną duszę, czyli wyposażony jest w duchowy umysł, który działa poprzez materialny mózg. Jest on organem ludzkiego ciała, poprzez który duchowy umysł nawiązuje kontakt z materialnym światem. Natomiast świadomość jest wyrazem aktywności niematerialnego umysłu, czyli duszy. Owocem doświadczenia z pogranicza życia i śmierci jest głębokie przekonanie, że życie po śmierci jest rzeczywistością bardziej realną aniżeli świat poznawany naszymi zmysłami, oraz pewność, że Pan Bóg nas bardzo kocha i pragnie wszystkim dać udział w wiecznej radości nieba. źródło:
Odłóżmy na bok alegoryczne obrazy Nieba, które w wielu mitach przedstawiane są jako cudne ogrody, w których wśród kwiecistych łąk i błękitnych stawów przechadzają się barwne pawie. Niebianie spacerują rozmawiając z aniołami, a niektóre z nich grają w tle na cytrach, harfach i dzwonkach. Powiedzmy otwarcie – Niebo możemy odnaleźć w naszych umysłach. Dlaczego go nie widzimy i nie odczuwamy? Odpowiedź jest prosta – przysłoniliśmy je ogromną ilością przedmiotów, lubianych i nie lubianych, wielką ilością uczuć i emocji, miłych i okropnych, a także myśli – zgodnych z duchem Nieba i mu przeciwnych. Widzimy cały ten głośny chaos, za którym ukrywa się Niebo. Trzeba dodać, że poznawać Niebo jest równoznaczne z byciem w Niebie. Percepcja (postrzeganie) nie umożliwia tego, gdyż jest niższą formą świadomości od poznania, które „wprowadza” poznającego do Nieba. Aby nikt z czytelników nie poczuł się urażony, powiedzieć muszę, że z zasady wszyscy ludzie na Ziemi nie posiadają naturalnego stanu umysłu, czyli takiego, który ukazuje Niebo. Nienaturalny stan to stan poza Niebem. Jak odróżnić te dwa stany umysłu? Całkowita abstrakcja jest naturalnym stanem umysłu. Ale obecnie ten stan jest tylko w niewielkim stopniu obecny w umysłach. Większa część umysłu także twojego nie patrzy na wszystko jak na całość. Zamiast tego widzi fragmenty całości, ponieważ tylko w ten sposób mogłaby wymyślić fragmentaryczny świat, który widzisz. Celem wszelkiego widzenia jest pokazanie ci tego, co życzysz sobie widzieć. Wszelkie słuchanie tylko przynosi do twego umysłu dźwięki, które twój słuch chce usłyszeć. W ten sposób zostało wytworzone to, co szczególne, ściśle określone, swoiste, konkretne. A więc konkretne, oddzielne rzeczy, sprawy, uczucia, myśli są cechami nienaturalnego umysłu, w którym Niebo jest nimi zasłonięte. (foto: Jak możemy zmienić te sytuację, aby nasz umysł przestał zajmować się konkretnymi i oddzielnymi rzeczami, a poznał jedną jedyną i abstrakcyjną, którą jest Niebo? Aby to zrobić, powinniśmy oprzeć się na prawdzie, która jest fundamentem i podjąć w swym wnętrzu decyzję we właściwym kierunku. Oto fundament: Jeden brat i wszyscy bracia to to samo. Każdy umysł zawiera wszystkie umysły, ponieważ każdy umysł jest jedynym umysłem. Taka jest prawda. Jednak, czy te myśli wyjaśniają sens stworzenia? Czy te słowa rozumiesz z doskonałą jasnością? Te słowa mogą bowiem wydawać się być tylko pustymi dźwiękami; może ładnymi, może uznanymi nawet za prawidłowe zapatrywania, ale w zasadzie niezrozumiałymi i nawet niemożliwymi do zrozumienia. Umysł, który nauczył się myśleć w sposób szczególny, nie może już dłużej pojmować abstrakcji w takim sensie, że jest ona wszechobejmująca. Musimy więc troszkę zobaczyć, aby móc dużo się nauczyć. Jeśli wnikniesz wystarczająco w tę prawdę i pozbędziesz się choćby wstępnie błędu widzenia brata jako czegoś cielesnego, przystąp do ćwiczenia. Wybierz jednego brata, jako symbol wszystkich pozostałych i proś o uwolnienie dla niego. Zobacz go tak wyraźnie jak tylko potrafisz, w takiej samej postaci, do jakiej jesteś przyzwyczajony. Zobacz jego twarz, jego ręce i stopy, jego ubranie. Przyjrzyj się jego uśmiechowi i ujrzyj właściwe dla niego gesty, którymi często się posługuje. Następnie pomyśl o tym, że to, co widzisz teraz, ukrywa przed tobą widok kogoś, kto może przebaczyć ci wszystkie twe występki, oczyścić całą twą karmę. Aby on mógł cię uwolnić, proś go o to: Pobłogosław mnie święty Synu Boga. Chciałbym ujrzeć cię oczami Chrystusa i zobaczyć w tobie moją doskonałość. I On odpowie jako Ten, Którego wezwałeś. Gdyż On usłyszy w tobie Głos przemawiający w imieniu Boga i twoim własnym głosem ci odpowie. Ujrzyj teraz tego, którego postrzegałeś jako tylko mięśnie i kości i rozpoznaj, że przyszedł do ciebie Chrystus. Musimy wszystkie szczególne i konkretne rzeczy użyć w ćwiczeniu, gdyż to one przeszkadzają nam ujrzeć Niebo. Powierzamy je Duchowi Świętemu, by mógł je zastosować do celu, który różni się od tego, który my im nadaliśmy. Jednak On może użyć tylko tego, co my wytworzyliśmy, ucząc nas innego punktu widzenia, byśmy mogli ujrzeć inne zastosowanie dla wszystkiego. W jaki sposób ciało jest problemem? To właśnie z powodu ciała wydaje się nam, że odczuwamy ograniczenia naszej wolności, to z powodu ciała cierpimy i w końcu, to w ciele wydaje się gasnąć nasze życie. Jednak ciała są tylko symbolami konkretnej formy strachu. Strach bez symboli nie wywołuje reakcji, ponieważ to właśnie symbole mogą oznaczać rzeczy bezsensowne. Miłość nie potrzebuje symboli, gdyż jest prawdziwa. Ale strach łączy się z tym, co szczególne, gdyż nie ma w nim prawdy. Ciała atakują, ale umysły nie. Ta myśl z pewnością przypomina nam Tekst, gdzie jest to często podkreślane. To właśnie z tego powodu ciała łatwo stają się symbolami strachu. Byłeś już wiele razy namawiany do tego, by spoglądać poza ciało, ponieważ widok ciała stanowi symbol „wroga” miłości, którego widzenie Chrystusowe nie postrzega. To właśnie ciało jest celem wszelkiego ataku, ponieważ nikt nie uważa, że nienawidzi umysłu. Jednak co, jak nie umysł, kieruje ciałem podczas ataku? Cóż innego mogłoby być siedzibą strachu, jak nie to, co myśli o strachu? Strach przed bratem jest źródłem obrony i ataku Nienawiść jest czymś szczególnym, ściśle określonym. Musi istnieć jakaś rzecz, która ma być przedmiotem ataku. Wróg musi być postrzegany w takiej formie, że można go dotknąć, widzieć, słyszeć i w końcu zabić. Gdy nienawiść jest skoncentrowana na jakiejś rzeczy, wówczas woła o śmierć z taką pewnością, z jaką Głos Boga ogłasza, że śmierci nie ma. Strach jest nienasycony, trawiąc wszystko, co oglądają jego oczy, widząc siebie we wszystkim i zmuszając wszystko co widzi do łączenia się z nim w dziele zniszczenia. Kto postrzega swego brata jako ciało, widzi w nim symbol strachu. I będzie go atakować, ponieważ to, co widzi, to tylko jego własny strach na zewnątrz niego, gotowy do ataku i z wyciem wzywający do tego, by się z nim znowu zjednoczyć. Nie daj się zwieść nasileniu wściekłości, jaką musi rodzić strach, którego projekcji dokonano na zewnątrz. On piszczy w gniewie, drapie pazurami powietrze w szalonej nadziei, że może dotrzeć do swego twórcy i pożreć go. W rękach brata jest nasze zbawienie Właśnie to widzą oczy ciała w tym, kogo Niebo miłuje, aniołowie kochają i Bóg stworzył doskonałym. To jest jego rzeczywistość. I w widzeniu Chrystusowym jego uroda jest odzwierciedlona w formie tak świętej i pięknej, że trudno by ci było powstrzymać się przed uklęknięciem u jego stóp. Jednak zamiast tego chwycisz go tylko za rękę, ponieważ w tym widzeniu wyglądasz tak samo jak on. Atak na niego jest aktem wrogości wobec ciebie, ponieważ wtedy nie spostrzeżesz, że w jego rękach jest twoje zbawienie. Poproś go tylko o nie, a on ci je da. Nie proś go o to, by stał się symbolem twego strachu. Czy chciałbyś prosić miłość o to, żeby sama siebie zniszczyła? Czy też chciałbyś by objawiła się tobie i uczyniła cię wolnym? To ćwiczenie przybiera formę bycia z naszym bratem. Twoja gotowość jest teraz większa i w ten sposób zbliżysz się do widzenia Chrystusowego. Jeśli jesteś zdecydowany osiągnąć je, odniesiesz sukces. A gdy już ten sukces osiągniesz, nie będziesz chciał akceptować świadectw, które przynoszą oczy ciała. Wszystko, co będziesz widzieć, będzie ci śpiewać pradawne melodie, które wtedy sobie przypomnisz. W Niebie o tobie nie zapomniano. Czyż nie chciałbyś więc przypomnieć sobie Nieba? (Napisano korzystając z Lekcji 161)
Co się dzieje z naszymi bliskimi zmarłymi? Czy istnieje piekło? Co się czuje w momencie przejścia? Jak naprawdę wygląda Niebo? Na te i inne pytania z zakresu życia po śmierci znajdziecie Państwo w tym dziale. Świadomość, że dusza żyje po śmierci, daje ogromne poczucie spokoju. Odsłania wiele tajemnic, które kryją się poza życiem na ziemi. Autorzy przedstawionych publikacji przekonują, że nawiązanie ponownego porozumienia z tymi, których kochaliśmy i straciliśmy, jest jak najbardziej możliwe. Sortuj wg Ilość Tylko dostępne Śmierć kogoś bliskiego jest zawsze bolesnym doświadczeniem, pełnym żalu, cierpienia i rozpaczy. Bez względu na to, kogo się straciło i niezależnie od okoliczności odejścia, ból uderza w samo serce. W takiej sytuacji jest rzeczą zrozumiałą, że każdy z nas chciałby wiedzieć, gdzie się znajduje jego ukochana osoba i co się z nią dalej dzieje. Ogromna tęsknota skłania do usilnego poszukiwania kontaktu z nią. Chcielibyśmy móc się z nią pożegnać, powiedzieć coś, czego nie zdążyliśmy jej wyjawić. Alexandra Chauran jest znanym ekspertem i doskonałym przewodnikiem w komunikacji z Drugą Stroną, a także parapsychologiem intuicyjnym. W tej książce pokazuje, jak nawiązać kontakt z osobami, które nas opuściły. Ponieważ Twoi zmarli troszczą się stale o Ciebie, dowiesz się jak ich przywoływać i z nimi rozmawiać. Możesz powierzyć im swoje zmartwienia i wszelkie wątpliwości, a na pewno otrzymasz znaki i odpowiedzi, które do Ciebie wysyłają. Z pomocą Autorki nauczysz się je odczytywać i wykorzystywać w swoim życiu. Przybliżając niezwykłe techniki przekazywania miłości, pocieszenia i ukojenia, Alexandra Chauran w doskonały sposób pomaga poznać wiele możliwości, które pozwolą Ci na kontakt z bliskimi po ich śmierci. Dzięki opowieściom i prostym ćwiczeniom, książka zapewni Tobie, rodzinie i przyjaciołom, poczucie ulgi, że Ci co odeszli, zaznali szczęścia i spokoju. Znajdziesz tu również kurs nauki komunikacji z duchami. Ponadto dowiesz jak stać się medium oraz odkryjesz mnóstwo praktycznych wskazówek, które okażą się niezwykle pomocne w relacjach z tymi, których nie ma już na tym świecie. Bliscy nigdy nie odchodzą. Co się dzieje z naszymi bliskimi zmarłymi? Czy istnieje piekło? Co się czuje w momencie przejścia? Jak naprawdę wygląda Niebo? Czy ukochane zwierzęta będą na nas czekały po Drugiej Stronie? Jak działa prawo sprawiedliwości Boga? Czy każdy może być medium? Na te i wiele innych pytań odpowiada człowiek, który łączy karierę prawniczą z działalnością w charakterze medium. Mark Anthony korzysta ze swojego talentu nie tylko pomagając zwyczajnym ludziom, ale również asystując policji w sprawach kryminalnych. W swojej przełomowej książce dzieli się wszystkim, czego dowiedział się od tych, którzy przybyli z Zaświatów. Dowód wieczności jest podnoszącą na duchu podróżą, która usuwa strach i przesądy związane z kontaktowaniem się z duchami. Jednocześnie zapewnia bezcenne spostrzeżenia dotyczące bolesnych tematów, takich jak przestępstwa, zabójstwa, samobójstwa i poczucie winy u tych, którzy pozostali na tym świecie. Poprzez znalezienie kompromisu pomiędzy postrzeganiem duchowym i naukowym, ta przełomowa książka udowadnia, że dusza wiecznie trwa oraz że dane nam będzie znowu spotkać się ze wszystkimi kochanymi przez nas osobami, które w tym życiu utraciliśmy. Wprowadza innowacyjne koncepcje wyjaśniające komunikację międzywymiarową w oparciu o fizykę, fizjologię, teologię i autentyczne zdarzenia. Wychodząc od tematu karmy i reinkarnacji, zmierzając ku wewnętrznemu światłu, zapewnia zupełnie nową perspektywę życia po śmierci. Koniec przesądów, czas na prawdę! Jak byś się zachował, gdybyś stanął twarzą w twarz z Bogiem, a ten odesłałby Cię z powrotem do świata żywych? Czy zmieniłbyś swoje życie? Kochałbyś tak samo, jak kiedyś i pożądał tych samych rzeczy? Czy uwierzyłbyś? Czasami życie znajduje zaskakujący sposób na zesłanie nam czegoś bezcennego. Tak było w przypadku Autorki, która w wieku 30 lat, kiedy była odnoszącą sukcesy kobietą biznesu, otarła się o śmierć. To wydarzenie całkowicie odmieniło jej życie, a dzięki tej książce uzdrowi również Twoją codzienność. Karen Henson Jones na granicy światów stanęła przed wyborem: opuścić ciało lub wrócić na Ziemię. Powrót do świata żywych oznaczał zmierzenie się z dotychczasowym stylem życia. Zdecydowała się na to i teraz każdemu z nas daje możliwość przejścia równie potężnej metamorfozy. W tej pełnej ciepła, cudów i humoru książce bierzemy udział w jej inspirującej podróży przez Indie, Bhutan i Izrael w poszukiwaniu znaczenia życia. Zgłębiając tajniki medytacji, zachodniej medycyny i nauki duchowych mistrzów, Karen zachęca nas wszystkich do otwarcia się na cuda duchowości. Jeśli w Twoim życiu nie wszystko układa się tak, jak byś tego oczekiwał i nie widzisz szans na lepszą przyszłość, jest to książka dla Ciebie. Jeśli naznaczyły Cię tragedie, wyczerpujące zmagania i frustracja, koniecznie powinieneś po nią sięgnąć. Ukazuje ona, że nawet najtrudniejsze doświadczenie może skrywać w sobie najcenniejsze błogosławieństwo. Poznaj odpowiedzi na najważniejsze pytania. Na podstawie własnych doświadczeń oraz doświadczeń zwykłych ludzi Theresa Cheung przedstawia opatrzony osobistym autorskim komentarzem zbiór opowieści o kontaktach ze zmarłymi. Głównym wątkiem tej książki jest ciągła obecność świata duchów w naszym życiu. Autorka przekonuje, że nawiązanie ponownego porozumienia z tymi, których kochaliśmy i straciliśmy, jest jak najbardziej możliwe. Korzystając ze świadectw ludzi, których życie odmieniło porozumiewanie się ze zmarłymi, Theresa Cheung pokazuje, że można rozpocząć własny dialog z niebem niosący pociechę po utracie bliskiej osoby. Kolejne rozdziały poświęcone są nawiązywaniu kontaktu z drugą stroną, duchowemu charakterowi snów, rodzajom znaków, jakie możemy otrzymywać z zaświatów. Książkę zamyka rozdział o charakterze praktycznym, zawierający wskazówki dla czytelników, jak mogą znaleźć własny sposób na rozmawianie z niebem. Autor książki La Santa Muerte dzieli się z czytelnikami obszerną wiedzą na temat tajemniczego kultu obecnego w Ameryce Południowej. Prezentuje historię i kulturę La Santa Muerte – kultu patronki przegranych spraw, społeczności LGBT, osób uzależnionych i wszystkich zepchniętych na margines społeczeństwa. Przedstawia zarys socjologicznej analizy relacji ludzi ze śmiercią oraz historyczne początki La Santa Muerte. Dzięki lekturze tej książki dowiesz się, jaką rolę w kulcie La Santa Muerte pełnią poszczególne narzędzia magiczne – świece, kadzidła, rośliny i minerały – oraz poznasz zaklęcia i medytacje służące osiąganiu praktycznych rezultatów oraz realizacji długoterminowych celów w takich dziedzinach, jak pieniądze, miłość, seks, uzdrawianie, kwestie prawne czy ochrona. Wstań „Wstań, weź papier i pisz”. Kiedy Patricia Darré po raz pierwszy usłyszała „głosy” wydające jej to polecenie, natychmiast udała się do psychiatry. Okazało się jednak, że wcale nie cierpi na schizofrenię. Jest medium, pośrednikiem między nami a światem zmarłych. Odtąd pomaga zbłąkanym duszom przejść do wyższych stanów, a żyjących uczy, jak pozwolić najbliższym odejść, kiedy nadchodzi ich czas, bo nadmiar naszych łez tylko utrudnia im zadanie. Dzięki tej książce łatwiej nam zrozumieć, że śmierć nie jest końcem, lecz zaledwie początkiem dalszej drogi. Patricia Darré pomaga nam wyzbyć się lęków, uwolnić się od nadmiernego przywiązania do dóbr materialnych, by po prostu żyć szczęśliwiej. Dowiadujemy się bowiem, że duchowość i rzeczywistość wcale nie są ze sobą sprzeczne. Autorka odprawia też egzorcyzmy, nie pobierając za to wynagrodzenia, gdyż – jak mówi – „pieniądze zabijają dar”. XIX-wieczny poeta William Wordsworth powiedział, że w miarę dorastania tracimy wiarę w Boga – im więcej mamy lat, tym bardziej zapominamy poprzednie życie spędzone w niebie. Z tego powodu tę książkę napisały najmniejsze dzieci, które o Bogu i niebie wiedzą najwięcej, bo niedawno były w ramionach Bożych. Dr Wayne Dyer i Dee Garnes przytaczają inspirujące rozmowy maluchów z Bogiem o tym, w jaki sposób Bóg dobrał im rodziców, o świecie duchów, zmarłych członkach rodziny, Boskiej miłości, obecnej na Ziemi jeszcze przed pojawieniem się świata fizycznego, a nawet łączności telepatycznej oraz o niewidocznych przyjaciołach i wizytach Aniołów. Ta fascynująca książka zachęca rodziców i dziadków, aby szczerze porozmawiali ze swoimi małymi dziećmi, oraz wysłuchali tego, co mają do powiedzenia podopieczni Wayne’a Dyera. Dzięki tej publikacji wszyscy zyskują niepowtarzalną szansę dowiedzenia się, że doświadczenie ziemskiego świata jest dużo szersze niż to, co postrzegamy za pomocą naszych pięciu zmysłów. Oto cała prawda o Bogu, niebie i Twoim życiu, jakiej nigdzie nie znajdziesz! --- Dr Wayne Dyer – znany jako Ojciec Motywacja; bestsellerowy autor ponad 40 książek; inspirował tysiące osób do zmiany swojego życia na lepsze. Odszedł w 2015 r. Dee Garnes – terapeutka z 13-letnim stażem, asystentka dr. Wayne’a Dyera. Wiele czasu poświęca rozmowom z dziećmi – synem i córką – którzy uczestniczyli także w warsztatach Ojca Motywacji. „Dopóki na twoim elektrokardiogramie nie ma linii prostej, nie nadszedł jeszcze twój kres.” Kres? A może to dopiero początek Twojego życia? Autor, amerykański kardiolog, walczył o życie swoich pacjentów w bogatych klinikach Stanów Zjednoczonych i zapuszczonych chatach Trzeciego Świata. Wysłuchał relacji osób, które wróciły „znad krawędzi”, ale spotkał też tych, którzy znaleźli się już daleko poza krawędzią. Wskrzeszonych. Wielokrotnie był świadkiem, kiedy dusza przechodzi z naszego świata do następnego. Książka nie jest kolejnym tomem bestsellera “Życie po życiu”. Autor nie przygląda się zjawiskom oczami beznamiętnego naukowca. Uczestnictwo w misterium przejścia do nowego świata, zmieniło go do głębi i wzbogaciło wewnętrznie. Opatrzność doświadczyła go mocno – stracił ukochanego syna. Do lekarskiej pomocy pacjentom zaczął dokładać posługę duchową, pomagając wrócić tym, którym pozwolono i przejść na drugą stronę tym, których wezwano. Lekarska praktyka dostarcza mu stale dowodów na istnienie Królestwa Niebieskiego. Autor namawia nas do walki o życie – jeszcze za życia. Książka jest pierwszym na gruncie polskim wydaniem i przekładem trzech łacińskich traktatów z XV wieku o „sztuce umierania". Traktaty ars moriendi, czyli średniowieczne dzieła moralistyczne, służące przygotowaniu człowieka do bezpiecznego (a więc zgodnego z zaleceniami wiary i przy zachowaniu rytuałów ustanowionych przez Kościół) odejścia z tego świata, pojawiły się w Europie właśnie z początkiem XV stulecia. Oczywiście, rozprawy poświęcone śmierci i umieraniu powstawały znacznie wcześniej, ale można powiedzieć, że trzy przedstawione w tej książce traktaty: Jana Gersona De arte moriendi, przypisywana Mateuszowi z Krakowa Ars moriendi i nieznanego autorstwa Speculum artis bene moriendi, dały początek nowej odmianie gatunkowej, określanej mianem „traktatów de arte bene moriendi", realizującej pewien schemat pouczeń o sposobie przygotowywania się do „dobrej" śmierci. Niniejsze opracowanie zawiera fotokopie stron piętnaste wiecznych edycji tych traktatów, łacińską transkrypcję tekstu i jego polski przekład oraz ilustracje towarzyszące wywodom w dziełku przypisywanym Mateuszowi z Krakowa. Całość poprzedza wstęp, przedstawiający genezę i rozwój „sztuki dobrego umierania" oraz charakterystykę trzech traktatów „wzorcowych", a edycja tych traktatów opatrzona została obszernymi komentarzami, w których oprócz aparatu krytycznego znalazły się szczegółowe objaśnienia tekstu i ilustracji. Reinkarnacja jest podstawą większości religii na świecie. Nic dziwnego, że wędrówka dusz przez rozmaite wcielenia wywołuje zainteresowanie tak wielu osób. Owa podróż nie jest bezcelowa i ma za zadanie samodoskonalenie, o czym dobitnie świadczy historia duszy każdego z nas. Teraz pojawiła się unikalna szansa, by poznać własne dzieje dzięki odczytaniu ich losów z wyjątkowych kronik. Kroniki Akaszy istnieją równolegle z nami jako istotami ludzkimi, poza światem materialnym, w wymiarze wibracyjnym. Jest to archiwum energetyczne, w którym odnotowane są wędrówki każdej duszy poprzez przestrzeń i czas. Zawierają oparte na doświadczeniach ciało mądrości, które obejmuje wszystko, cokolwiek każdy pomyślał i zrobił w ciągu swego istnienia. Ujawniają również jej przyszłe możliwości, wskutek czego mogą mieć kluczowe znaczenie dla teraźniejszości. Dzięki tej książce dowiesz się, jak możesz odczytywać swoje Kroniki Akaszy. Posłużą Ci one jako nieskończone duchowe zasoby do osobistego rozwoju i umacniania się. Staniesz się tym, kim naprawdę chciałbyś być. Będziesz cieszyć się nadzwyczajnymi relacjami ze wszystkimi, których spotykasz na swej drodze, uzyskasz świadomość jedności z każdym stworzeniem i ujrzysz nieograniczoną, wieczną iskrę, istniejącą w sercu każdej żywej istoty. Dzięki zrozumieniu swojego prawdziwego celu, uodpornisz się na życiowe trudności i dziś możesz zrozumieć pięć filarów świadomości i zacząć wieść niezwykle satysfakcjonujące prawdę o sobie z Kronik Akaszy. Jeśli uznajesz, zgodnie z głównym nurtem fizyki kwantowej, że czas i przestrzeń są iluzją, a ponadto, jak zdecydowana większość ludzi, wierzysz w istnienie życia pozagrobowego, czy nie wydaje Ci się oczywistym, że bliscy zmarli po poznaniu tajemnic życia i śmierci próbują się skontaktować z osobami, które kochali za życia? Czy nie próbowaliby ich inspirować i dodawać otuchy? Oni rzeczywiście podejmują takie próby. Ta książka stanowi na to niezbity dowód. Ci, którzy odeszli posiadają niezwykłą perspektywę i widzą więcej niż było im dane za życia. Pamiętają wybory własnych żywotów. Są świadomi obecności wysublimowanej i kojącej miłości, od której nie da się uciec. Ujawnili swoje niezwykłe spostrzeżenia Autorowi, którego książki zostały przetłumaczone na 25 języków, i który jest jedną z gwiazd filmu Sekret. Zmarli mają świadomość, że czasy, w których żyjemy są prymitywne. Ujawniają jednak, że sami je dla siebie świadomie wybraliśmy jeszcze przed narodzinami. Sami chcieliśmy żyć w okresie początkowego rozwoju, za co zapewne czeka nas w przyszłości bezcenna nagroda. Rzuca to zupełnie nowe światło na dzisiejsze problemy, ograniczenia i troski. Dzięki tej książce dowiesz się, co się dzieje z ludźmi po śmierci. Autor ostatecznie obala mit piekła i uzmysławia, że Twoim celem nie jest znoszenie nieprzyjemności, a ich przemiana. Od teraz będziesz pozytywnie odbierał chwilowe trudności i dostrzegał trwałe dary. Dowiesz się, czy zmarli chcieliby Cię za coś przeprosić. Poznasz również dalsze losy swoich dawnych zwierząt domowych. Nowa wizja zaświatów – nowe szanse w życiu. W naszej kulturze umieranie jest tematem, o którym nie umiemy rozmawiać i tym trudniejsze jest pogodzenie się z faktem utraty bliskiej osoby. Jednak książka ta jest wspaniałym antidotum na wszechogarniające poczucie strachu przed śmiercią, które przenika nasze nowoczesne społeczeństwo. Co nas czeka po śmierci? To pytanie zadaje sobie większość z nas, a próbę odpowiedzi na nie podejmuje znana medium i jasnowidz. Jest ona przekonana, że śmierć wcale nie oznacza końca, a życie tak naprawdę jest wieczne. Jej zdaniem świadomość, że Twoi zmarli bliscy lub ukochane zwierzaki są zaledwie jedną myśl stąd, zawsze dodaje otuchy. Są oni istotną częścią Twojego codziennego życia. W każdej chwili możesz porozmawiać z nimi, otrzymać od nich porady i pozbyć się smutku, który Cię przygnębia. Dzięki tej publikacji zyskasz pewność, że śmierć nie może nas rozdzielić z naszymi bliskimi. Świadomość, że życie jest wieczne, a ponowne spotkanie w Niebie jest nieuniknione, napawa nadzieją i daje jeszcze większą motywację do radosnego życia. Autorka jest obdarzona szczególnym darem komunikacji z Drugą Stroną poprzez sny. Prowadzi seanse i w ten sposób pomaga wielu osobom skontaktować się z ich bliskimi, którzy odeszli. W tej publikacji opisuje własne doświadczenia ze śmierci klinicznej, w czasie której odbyła wiele spotkań z bliskimi w Niebie. W tej książce dzieli się wyjątkowymi przekazami, które od nich otrzymała. Jej relacje stanowią ogromne wsparcie również dla tych, którzy stoją w obliczu utraty bliskiej osoby. Twoi bliscy zmarli są tylko o jedną myśl stąd. To życie nie jest pierwszym, jakie przeżywasz. Wszystko co wcześniej robiłeś i czego doświadczyłeś zapisane jest w Twojej świadomości. Większość z nas nie wie kim była w poprzednich wcieleniach, ale na pewno chciałaby się tego dowiedzieć. Teraz jest na to właściwy moment, bo dzięki tej książce będziesz mógł odkryć co działo się z Tobą w przeszłości i jaki to ma wpływ na Twoje obecne życie. Autorka, która jest terapeutką specjalizującą się w przeszłych wcieleniach i hipnozie, opisuje dwie drogi, które pozwolą Ci poznać Twoje wspomnienia i emocje z poprzednich żyć. Jedna z nich koncentruje się na Twoim wnętrzu i wykorzystuje regresję, medytację oraz intuicję, a druga skupia się na tym, co istnieje na zewnątrz. Dzięki poprzednim wcieleniom dowiesz się np. skąd wzięły się Twoje fobie, problemy z utrzymaniem wagi, czy nawet choroby fizyczne. Stanie się oczywiste jakie silne strony odziedziczyłeś z dawnych żyć i w jaki sposób możesz je teraz wykorzystać. Ponadto zrozumiesz skąd biorą się trudności w relacjach międzyludzkich, dlaczego odruchowo niektóre osoby budzą Twoją niechęć i jak bezzasadny jest strach przed śmiercią czy ludźmi od Ciebie się różniącymi. Dodatkowo dowiesz się także, które swoje talenty powinieneś rozwijać i jaki kierunek nadać życiu, by Twoja zawodowa kariera przyniosła Ci satysfakcję. Autorka w publikacji podaje wiele przykładów osób, które po poznaniu swoich poprzednich wcieleń zmieniły swoje życie i teraz mogą się w pełni realizować. Odkryj przeszłość, zrozum teraźniejszość. Nie ma znaczenia w co wierzymy, kim jesteśmy czy jaki majątek posiadamy. Jest coś, co łączy nas wszystkich. To cierpienie i śmierć. Wszyscy znamy kogoś, kto stracił bliską osobę, kogo dotknęła choroba lub kogoś, komu z żalu zawalił się cały świat. Autorka każdego dnia spotyka takie osoby i pomaga im na nowo odbudować utracone siły. Maureen Hancock zdobyła rozgłos jako medium, wykładowczyni i uzdrowicielka wykorzystująca naturalne metody. Współpracuje z policją i pomaga odnajdywać zaginione osoby i rozwiązywać zagadki kryminalne. W swojej pracy wykorzystuje kontakty z Drugą Stroną. Dzięki tej książce zrozumiesz, że bezpośrednie porozumiewanie z duchami jest możliwe. Autorka obala także wszystkie mity dotyczące bycia medium. Opisuje całą swoją drogę, która prowadzi przez „szósty zmysł”, udowadniając, że każdy może nią podążać. Dzięki jej radom sam zdołasz rozbudzić intuicję i pogłębisz wiedzę o sobie. Zaprezentowane przez Autorkę techniki pomogą Ci stać się bardziej uważnym i świadomym własnego życia. W każdym rozdziale tej książki znajdziesz ukojenie i miłość, które Autorka otrzymuje z Drugiej Strony. Świadomość, że dusza żyje po śmierci, daje ogromne poczucie spokoju nie tylko dla tych, których bliscy odeszli. Podaje ona również konkretne ćwiczenia, ukierunkowane na pozbycie się lęku i zdobycie większego zaufania i dystansu do siebie. Odsłania wiele tajemnic, które kryją się poza życiem na ziemi. Pokonaj granice między światami. Eben Alexander, znakomity neurochirurg, w swojej przełomowej książce „Dowód” opowiedział o niesamowitej podróży, jaką odbył poza granicę życia i śmierci. Śmierć kliniczna pozwoliła mu na chwilę zajrzeć do urzekającego świata Nieba, w które jako sceptyk wcześniej nie wierzył. Wkrótce przekonał się, że jest jeszcze wielu ludzi, którzy także dotknęli tej najważniejszej tajemnicy istnienia. Dotąd milczeli, wstydzili się mówić, ale dzięki odważnemu świadectwu Ebena, postanowili opowiedzieć mu własne zaskakujące, często przejmujące, dające nadzieję historie. Ich świadectwa posłużyły autorowi „Dowodu” do utkania nadzwyczajnej opowieści o zagadkowych doświadczeniach, pozwalających uwierzyć, że nasz świat ma jeszcze jeden wymiar, głęboko skryty, czysto duchowy, który czasem wyczuwamy, ale którego nigdy dotąd nie opisano tak przekonująco. Nowa książka Ebena Alexandera dostarcza kolejnych dowodów na to, że życie po śmierci istnieje. Promocje
jak wygląda niebo po śmierci